Anioł stróż…

Brrrrr…dziś już troszkę wietrznie i dosyć chłodno, ale to nie odstrasza nas od jesiennych spacerów bo lubimy spacerować. Jesienne spacery są bardzo przyjemne i dużo skarbów można przynieść do domu po takiej przechadzce. Nie ukrywam, że troszkę zmarzłyśmy, ale po powrocie w domku czekała gorąca herbatka i śliwkowe ciacho z kruszonką…nie będę taka i dla was też zostawiłam kawałeczek w dodatku z bezą:

wpid-cam00992.jpg

Zanim pokażę obiecanego aniołka, to muszę wam powiedzieć że bardzo długo on czekał aby go pomalować, bo tak naprawdę lepiłam go z myślą o pewnej małej dziewczynce, na serduszku miało być imię i miały być jeszcze motylki i tak pewnie by się stało gdyby do głowy nie wpadł mi inny pomysł, a jaki to możecie zobaczyć (tu) potem długo nie miałam na niego pomysłu aż w końcu żaróweczka się zaświeciła i stwierdziłam, że to będzie mój anioł i ozdobi nasz salon 🙂

Bardzo dobrze mu w towarzystwie tych pięknych serduszek darowanych prosto z serca, jedno z nich jest od Luny, a drugie te poniżej od Maszki. Dziękuję wam raz jeszcze za te cudeńka.

Ogromnie się ciesze, że rockowy aniołek przypadł wam do gustu…

Ciepłe pozdrowienia w ten chłodny czwartek dla wszystkich, do zobaczenia…

logo2