Kolejna parka ślubna – pierwsza z dwóch…

Smalczyk zrobiony, mam tylko nadzieję, że będzie smakował gościom…dziś natomiast będę piec szarlotkę moją ulubioną 🙂 ale to dopiero wieczorkiem…muszę wam powiedzieć, że uwielbiam takie dni, kiedy rano dzwoni dzwonek do drzwi i listonosz przynosi paczuszkę z samymi cudnymi rzeczami, ale o tym już niebawem…a dziś chciałabym pokazać kolejną parkę ślubną i nie ostatnią…oj tak będą jeszcze kolejne.

Parki miały być identyczne jak te co robiłam wcześniej…ale chyba bym nie była sobą gdybym czegoś nie zmieniła. Parkę, na której się wzorowałam możecie zobaczyć (tu), a oto to co powstało tym razem…niestety nie udało mi się zrobić sesji w plenerze ponieważ jak sami wiecie pogoda nas nie rozpieszcza .

na serduszku taj jak ostatnio umieściłam imiona młodych i datę ślubu:

Do zobaczenia po weekendzie a teraz zmykam ogarniać swoje maluchy bo wyjeżdżamy na zakupy…niestety nie należy to do przyjemności ale cóż i to trzeba przeżyć 😉

logo2