Mireczka i Nathan…

Oj, jak fajnie znowu móc tu zasiąść i coś napisać a przede wszystkim pokazać. Wciąż mam trochę zaległości do pokazania i wszystko zaczyna się trochę piętrzyć, a w piekarniku nowe wypieki i do tego piernikowe szkoda tyko, że słone. Ostatnio się troszkę u mnie dzieje a to z racji tego, że w ramach projektu „SZTUKMISTRZYNIE”  realizowanego przez GOK nw Dywitach prowadzę warsztaty z dorosłymi min. transfer i ceramika w świetlicach wiejskich. Myślę, że ten temat poruszę w osobnym poście. Poza tym cyklicznie będą się również odbywać warsztaty ceramiki w mojej pracowni „OBORA SZTUKI” pierwsze za nami, a kolejne już w najbliższą sobotę. Dlatego mam coraz mniej czasu na pojawianie się tutaj….ale do rzeczy 😉 dziś dla odmiany będzie masa solna 😉

Jakiś czas temu poprosiła mnie znajoma abym przygotowała laleczkę na 50-te urodziny dla jej cioci, informacje jakie otrzymałam to: blondynka i ma być z poczuciem humoru…hmm długo się zastanawiałam jak ma wyglądać i kiedy pewnego dnia będąc u rodziców mężna rwałam sałatę w ogródku zobaczyłam teściową na schodach w wałkach na głowie, po prostu mnie olśniło i taki wpadł mi pomysł do głowy:

 

…inspiracją były wałki ale przerobiłam je na papiloty 😉 fajnie jest czerpać inspiracje od najbliższych 🙂

Druga laleczka miała być dla chłopca z okazji narodzin:

 

 

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia u was 🙂

Edyta

logo2400