Mój (nie)typowy dzień…

Dopiero był poniedziałek i zasiadałam do pierwszego posta związanego z blogowym wyzwaniem u Uli, a dziś już piątek i ostatni dzień wyzwania, strasznie szybciutko minęło…

Mój (nie)typowy dzień

U nas prawie, każdy dzień zaczyna się o innej porze, gdyż o pobudce decyduje moja 11-to miesięczna córeczka i raz wstaje o 6.00 a zdarza się, że i o 4.30 taki ranny z niej ptaszek 🙂 reszta jeszcze śpi do 7.15 (jak synek nie idzie do przedszkola tak jak teraz w wakacje) w tym czasie kiedy mąż się szykuje do pracy ja robię mu kanapki i popijam już mała czarną…

…a potem ubieranie się, mycie zębów i śniadanko, ogarnianie mieszkania przygotowanie coś na obiad spacer i w zasadzie już 12.00. W czasie drzemki Poli mam czas na zajrzenie co się dzieje na blogu i ewentualnie szybki post, w tym czasie moje drugie dziecko zazwyczaj urządza wyścig samochodowy lub układa puzzle, a czasami podczas drzemki malej robimy coś razem… Kiedy mój mąż wraca do domu jemy wspólny obiad, potem szybki odpoczynek albo wcale i idziemy tak jak teraz latem i w upalne dni na spacer lub nad jeziorko, po powrocie szybka kąpiel Poli, butla i mala odpływa o 19-tej 🙂

ok. 19.30 Antoś zjada kolację, kompie się, obowiązkowe przytulańce, wspólne leżakowanie w  łóżku a w tym czasie czytamy lub opowiadamy sobie bajki 🙂 buziaki i znowu przytulańce i sen 21.00 a potem to różnie czasami zalegam z mężem na kanapie i po chwili wtulona sama odlatuję 😉 innym razem pracuję do 12.00-1.00 a są wieczorki kiedy zaglądam do was… i tak to u nas w skrócie wygląda

do zobaczenia…

2014_02_14