Moja pierwsza zmiksowana lala…

Czasami, kiedy robię sobie przerwę od lepienia solniaczków i deku to sięgam po szydełko…i tak było tym razem, zainspirowana diabełkiem u Klimju postanowiłam, że spróbuję, ale po dwóch podejściach odłożyłam tą robótkę na bok bo oczywiście w głowie zaświtał inny pomysł- nie myślcie jednak, że diabełka nie dokończę, zrobię to bo mój synek mi żyć nie da 😉

Postanowiłam, że wyszydełkuję lalę i tak troszkę poszukałam schematów i jeden ciekawy znalazłam u Stokrotki, jednak troszkę go zmodyfikowałam i zrobiłam tułów i głowę razem tak jak robi to Klimju robiąc diabełka 🙂 wykorzystałam pokazywany sposób wszczepienia włosów przez  Martę z bloga Zaplątane i nie mogłam się oprzeć aby nie zrobić gatków, a raczej spodenek ta inspiracja również od Marty. Czapka jest wyszydełkowana i jest wykonana tym samym schematem co czapka, którą robiłam dla Polci (tu). Chciałam również, aby laleczka była troszkę inna więc zarówno nogi i t-shirt są z tkaniny. T-shirt powstał ze starej podkoszulki, zszywałam go ręcznie bo na maszynie mi się nie udało, natomiast nogi uszyte przeze mnie na maszynie – nie są równe bo uczę się 😉

Ogólnie jak na pierwszą taką zmiksowaną lalę nie jest tragicznie, ale wiem, że jeszcze muszę sporo poćwiczyć 🙂

Oto efekty…zobaczcie co wyszło:

Laleczkę chciałam zgłosić na szufladowe wyzwanie” Zainspiruj nas – SZYDEŁKO”

zainspirujnas.szydelko

Dziękuję, że zostawiacie tyle ciepłych słów…

Pozdrawiam

logo2