Nowa pyzulka i pyzulkowe trio…

Dziś w końcu zaświeciło słoneczko i było cieplutko, zatem ogarnęło nas białe szaleństwo. Byliśmy na lodowisku się trochę poślizgać, chociaż bez łyżew, oczywiście aniołki na śniegu też obowiązkowo zaliczone i zaśnieżony plac zabaw, zjeżdżanie w zaspę ze zjeżdżalni to świetna zabawa.  Po tych szaroburych dniach to fajna odmiana i samopoczucie od razu lepsze…

ale dosyć tego pisania, bo tak naprawdę chciałam Wam pokazać nową pyzulkę miałam to zrobić wcześniej, ale dopiero dziś udało mi się zrobić kilka zdjęć,

mamy więc już Ulę – pyzulę lalę, pyzulę na szkatułce oraz pyzulkę z masy solnej i właśnie w ten sposób powstało pyzulkowe trio…

To nie pierwsza pyzulka z masy solnej, ale jeśli ktoś jeszcze nie widział to zapraszam  do zobaczenia wcześniejszego wpisu „pyzule…”